Blaski życia, Katarzyna Miller

„Blaski życia” Katarzyna Miller – duża dawka pozytywnej energii

Nie czytam poradników. Bo są irytujące. Zbyt zawiłe. Zbyt oczywiste. Wydumane. Zbędne. Głupie. Naiwne. Nie czytam i już.

Ale może zmienię zdanie :) Na poradnikowej półce znalazłam perełkę – zbiór esejów Katarzyny Miller „Blaski życia”. Fajne. Orzeźwiające. Trochę jak poranna kawa – niby oczywiste, a sporo przyjemności dać potrafi.

Ot, takie najprostsze prawdy, które zaciera w naszym życiu patyna codzienności.

„Kiedy wszystko idzie dobrze – marudzimy, narzekamy, chętnie wyobrażamy sobie, jak dopiero byłoby dobrze, gdyby było jeszcze lepiej. Na przykład jesteśmy na urlopie, który byłby naprawdę udany, gdyby codziennie świeciło słońce. Ale kiedy zdarzy się nam np. złamać nogę, nasza uwaga przesuwa się natychmiast tam, gdzie boli, trzeba załatwić lekarzy, a poruszanie staje się problemem… Wtedy zdajemy sobie sprawę, jak fajnie było jeszcze wczoraj.Co nam przeszkadzało cieszyć się wczoraj?”

                                               Fragment opowiadania Prawdziwe kłopoty z tomu Blaski życia, Katarzyna Miller

Któż z nas tego nie przerabiał?

Odświeżajmy co jakiś czas naszą pamięć: o tym co ważne, o tym, że nic nie jest dane na zawsze, o najprostszych radościach, o potrzebie tolerancji. O sobie. O naszym wewnętrznym dziecku. O umiejętności godzenia się z rzeczami ostatecznymi. O miłości. O życiu tak po prostu, ze wszystkimi jego blaskami i cieniami.

„Boże, użycz nam pogody ducha, byśmy znosili to, czego zmienić nie możemy, odwagi, abyśmy zmieniali to, co zmienić możemy, i mądrości, abyśmy odróżniali jedno od drugiego.”

                                            Fragment opowiadania Prawdziwe kłopoty z tomu Blaski życia, Katarzyna Miller

Polecam! Jak rozmowa z przyjaciółką. I cieszmy się: tym, że w waszym ogródku o poranku śpiewa ptak. Że drożdżowe pięknie wyrosło. Że pranie tak ładnie pachnie. Że burza za oknem. Że… że… że….

Radości!

 Ocena widziałam.pl:  7/10
image_print