Tel Aviv

Izrael (nie)oswojony

IMG_5004

Chcieliśmy „poczuć” Izrael z jego niezwykłym klimatem, wielowyznaniowością, urokami i niebezpieczeństwami. Ale 6 dni to za mało by poznać ten fascynujący kraj. Izrael pozostaje dla nas nieoswojony… Tymczasem.

IMG_4701

Muzułmanka na targu w Jerozolimie

6 dni to jednak wystarczająco długo, by się tym krajem zauroczyć, docenić jego niezwykłość i chcieć tu wrócić. Nie opowiem Wam w tym poście, co powinniście koniecznie w Izraelu zobaczyć, bo sama widziałam za mało. Ale z przyjemnością przekaże garść praktycznych rad, które mogą być przydatne przy podejmowaniu decyzji o wyjeździe.

Widok na Jerozolimę z murów starego miasta

Widok na Jerozolimę z murów starego miasta

Izrael postanowiliśmy zwiedzić na własną rękę, dopasowując plan wyjazdu do ilości wolnych dni jakimi dysponowaliśmy i możliwości najmłodszego podróżnika :), który spisał się na tyle dzielnie, że udało nam się zobaczyć Jaffę, Jerozolimę, Hajfę i nawet odpocząć jeden dzień na plaży w Tel Avivie.

Jedno z podwórek w Jaffie

Jedno z podwórek w Jaffie

1. PODRÓŻ

Do Izraela możecie dostać się LOT-em na lotnisko Ben Gurion, oddalone od Tel Avivu ok. 20 km. Bilety udaje się kupić w naprawdę okazyjnej cenie. Inne rozwiązanie to lot z Krakowa do Ovda liniami Ryanair.

2. POGODA

Przed wylotem mieliśmy sporo obaw – wszystkie okazały się niepotrzebne. Pogoda jak na luty była zaskakująca – 28 stopni i cudowne słońce. Choć większość przewodników podaje, że luty jest miesiącem znacznie niższej temperatury i częstych opadów. Informacje o tym kiedy najlepiej zwiedzać Izrael znajdziecie tutaj.

3. BEZPIECZEŃSTWO

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, mimo iż poruszaliśmy się wyłącznie środkami komunikacji miejskiej, pociągami, autobusami, zapuszczaliśmy w mniej uczęszczane uliczki Starego Miasta w Jerozolimie – nie spotkała nas żadna przykra niespodzianka. Jedyne, do czego trzeba się przyzwyczaić, to częste kontrole przy wejściach do sklepów, centrów handlowych, na dworce, itp. Kilka podstawowych rad dla turystów na temat bezpieczeństwa tutaj. Warto zaglądać na stronę MSZ i sprawdzać aktualne rekomendacje dla podróżujących.

Mało uczęszczane uliczki na Starym Mieście w Jerozolimie

Mało uczęszczane uliczki na Starym Mieście w Jerozolimie

4. NOCLEG

Nie chcieliśmy nocować w hotelu i jak w przypadku większości podróży, skorzystaliśmy z prywatnego apartamentu. Zamieszkaliśmy w nowej dzielnicy Tel Aviviu przy jednej z głównych ulic – Dizengoff Str. Pod względem dostępności komunikacji miejskiej, mnogości sklepów i bliskości do portu, był to bardzo dobry wybór. Wynajmujemy mieszkania za pośrednictwem portalu Airbnb.

5. TRANSPORT

Komunikacja w Izraelu jest na imponująco wysokim poziomie. Autobusy są nowe, przestronne, punktualne, jeżdżą z dużą częstotliwością. Z lotniska Ben Gurion oddalonego od Tel Avivu o około 20 km, można do tego miasta dostać się koleją. Koszt biletu to około 14 NIS. Najlepiej wysiąść na stacji Tel Aviv Savidor – tuż obok znajduje się dworzec autobusowy, z którego odjeżdżają zarówno autobusy dalekobieżne jak i miejskie. Do Jerozolimy można dojechać autobusem.

Komunikacja w miastach to przede wszystkim autobusy, w Jerozolimie także tramwaje. Bilety autobusowe kupuje się bezpośrednio u kierowcy, koszt 1 przejazdu, bez względu na ilość przystanków, to 5,90 NIS. Niestety nie ma zniżek na dzieci.

Małym problemem okazały się rozkłady jazdy, wyłącznie po hebrajsku... trzeba było liczyć przystanki

Małym problemem okazały się rozkłady jazdy, wyłącznie po hebrajsku… trzeba było liczyć przystanki

Koszt połączenia autobusowego Tel Aviv – Jerozolima to ok. 15 NIS. Autobus jedzie godzinę, przez malownicze górskie tereny. Szczególnie pięknie wygląda nocna panorama Jerozolimy.

Wyjazd pociągiem do Hajfy zajmuje około godzinę i kosztuje 28 NIS.

6. WALUTA

Izraelska waluta to szekle – NIS. Kursy wymiany są bardzo zbliżone w kantorach i jest ich naprawdę dużo. Najczęstsze nominały banknotów z jakimi się spotkacie to 20, 50, 100 i 200 szekli. Monety to 1, 2, 5 i 10 szekli, a także 1/2 szekli i 10 agorat (odpowiednik groszy). Dla uproszczenia rachunków liczyliśmy 1:1, tzn. 10 NIS = 10 PLN. W zasadzie bez problemu w dużych miastach zapłacicie kartą kredytową, bankomaty (nie wiem czy wszystkie) pobierają od wypłat prowizję, ok, 6-7 szekli.

7. JĘZYK

W Izraelu bez problemu porozumiecie się po angielsku, jeśli nie – to z pewnością po rosyjsku :) Rosjan w tym kraju jest naprawdę dużo, w wielu sklepach jest rosyjskojęzyczna obsługa, sprzedawcy na bazarach znają kilka słów w tym języku.

8. JEDZENIE

Na początku miałam w sklepach mały problem, czy to co trzymam w ręce to hummus, pasta jajeczna czy może majonez? niestety na artykułach spożywczych rzadko jest opis po angielsku. W wielu barach brak menu, jeśli jest to tylko po hebrajsku… taki miejscowy koloryt :) Ale nie poddawajcie się! Próbujcie nowych smaków, koniecznie skosztujcie hummusu, falafela, zamówcie lawasz. No i koniecznie słodkości.

Izraelskie słodycze skąpane są w miodzie i syropie - coś dla prawdziwych twardzieli

Izraelskie słodycze skąpane są w miodzie i syropie – coś dla prawdziwych twardzieli

Jeśli to tylko możliwe zajrzyjcie w Tel Avivie do dzielnicy jemeńskiej i spróbujcie tamtejszych zup… Cudo!

Niech Was nie przestraszy wygląd jemeńskich knajpek... To co podają jest pyszne!

Niech Was nie przestraszy wygląd jemeńskich knajpek… To co podają jest pyszne!

9. ZAKUPY

Bazar w Jerozolimie, poza oczywistą tandetą, pełen jest cudownych, autentycznych staroci. Przewodniki podają informacje, że ich wywożenie jest legalne, jednak nie miałam odwagi tego sprawdzić. Czego teraz żałuję…

Starocie na bazarze w Jerozolimie

Starocie na bazarze w Jerozolimie

Prezenty przywożone z Izraela to kosmetyki na bazie błota z Morza Czarnego, lokalne słodycze, oczywiście chałwa, orientalne przyprawy.

Niektórzy kupują skórzane sandały, inni twierdzą, ze kiedy sandały zmokną farbują stopy i pachną niezbyt przyjemnie.

Polecam zakupy na lotnisku – izraelskie słodkości, w tym cudowną Curly Delight (chałwę w „nitkach”) kupicie w rozsądnych cenach (3,50-4 USD) i nierzadko w promocji 3+1 lub 4+2.

10. ZWIEDZANIE

W tej kwestii muszę Was niestety odesłać do przewodników. Z uwagi na ograniczenia, o których pisałam wcześniej, zmuszeni byliśmy wybierać pośród ogromu możliwości. W naszym planie była Stara Jaffa, z portem, krętymi uliczkami, galeriami sztuki, sklepami jubilerskimi z jemeńską biżuterią, ścieżką horoskopu.

Ścieżka horoskopu w Jaffie

Była Jerozolima z murami wokół starego miasta, Via Dolorosa, bazyliką grobu Pańskiego i ściana płaczu.

Była Hajfa z najpiękniejszymi ogrodami jakie oglądałam.

Ogrody Bahaitów widziane z góry

Ogrody Bahaitów widziane z góry

Ogrody Bahaitów widziane z dołu

Ogrody Bahaitów widziane z dołu

Widok na port w Hajfie

Widok na port w Hajfie

IMG_5005

Był wreszcie Tel Aviv z dzielnicami bohemy, ale i slamsami, z pięknymi plażami i niezwykłym bazarem Carmel.

IMG_4896

Jednak równie wielu rzeczy nie było; nie dotarliśmy do Jerycha, Betlejem, Nazaretu. Nie zobaczyliśmy Morza Martwego. Nie wykąpaliśmy się w jeziorze Galilejskim. Nie zobaczyliśmy Cezarei, Akki i Masady… Ach! dziesiątki powodów by powrócić!

11. PLAŻE

Piękne, fantastycznie zagospodarowane – przebieralnie, toalety, prysznice. Przy plażach ulokowanych jest większość hoteli światowych sieci, jednak plaże są ogólnodostępne. Niestety za wynajem leżaków trzeba płacić :(

IMG_5129

12. INTERNET

Bezpłatny internet dostępny jest w dalekobieżnych autobusach i pociągach, także w wielu miejscach w samych miastach.

 

Izraelskim bazarom poświęciłam oddzielny wpis, bo zdecydowanie na to zasługują!

Jeśli macie pytania i chcielibyście skorzystać z naszych doświadczeń, piszcie! chętnie podpowiemy.

image_print