klatwa

Klątwa – Fortuna i namiętności, Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Tę pełną niesamowitych zdarzeń i zwrotów akcji powieść przeczytałam jednym tchem. Jest fascynująca. Henryk Sienkiewicz ma godną następczynię. Ja, filmowa Baśka Wołodyjowska, daję Wam na to, Drodzy Czytelnicy, mój szlachecki parol.

Magdalena Zawadzka

Ja też jestem absolutnie oczarowana! Jestem oczarowana nie tylko tą konkretną powieścią, ale ogólnie autorką. Bardzo żałuję, że dopiero teraz odkryłam dla siebie książki Pani Gutowskiej-Adamczyk.

W ciągu ostatnich 2 miesięcy przeczytałam 4 powieści (Cukiernia pod Amorem, Podróż do miasta Świateł, Klątwa i Kalendarze) tej autorki i wciąż mam apetyt na więcej. Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu, sposobu konstruowania postaci, wyjątkowego przygotowania jeśli chodzi o znajomość realiów historycznych, co w książkach przejawia się zadziwiającą dbałością o szczegóły. Jestem pełna podziwu dla autorki za umiejętność oddania klimatu epoki, w jakiej osadza swoich bohaterów. Majstersztyk!

Jest XVIII wiek – na tle politycznych zawirowań tego okresu – śmierci Króla Augusta II i zbliżającej się wolnej elekcji rozgrywa się akcja pierwszej części powieści „Klątwa – Fortuna i namiętności”. Opowieść rozpoczyna się w 1733 roku egzekucją 16 letniej dziewczyny oskarżonej o czary… Ta przed śmiercią rzuca klątwę na swych oprawców. W tym samym czasie na zamku kasztelana Jandźwiłła trwają przygotowania do powtórnego ożenku jego owdowiałej młodo córki Cecylii. Zaczyna się ciąg nieprzewidzianych zdarzeń, przedwczesnych śmierci i wypadków. Czy klątwa niewinnie skazanej zaczyna działać?

Powieść napisana jest stylizowanym językiem. Zabieg niebezpieczny, bo łatwo tu o nienaturalność. Jednak nie w przypadku Pani Gutowskiej Język powieści zachwyca.

Zachwyca także precyzja z jaką autorka opisuje zwyczaje, wnętrza, potrawy. Ponad 400 stron powieści pochłania się bez tchu , niemal z wypiekami na twarzy. Akcja jest wartka, bohaterowie wyraziści, z krwi i kości. Po kilku stronach powieści zapałałam sympatią do dumnej i uczciwej  Zofii Niezgodzkiej, poczułam słabość do Kacpra Hadziewicza, a niechęć do Nepomucyna Lange…

Ja, stary koń, jak sztubak pochłaniałem rozdział za rozdziałem, z wypiekami na policzkach. Miłość, nienawiść, polityka, intrygi, zdrada. Litwa i Korona w niezwykle barwnych, ale i groźnych dla Polski czasach pierwszej połowy XVIII stulecia. Świetnie zapleciona akcja, pełnokrwiści bohaterowie. Tylko filmować! Powodzenie murowane, ale po 23. Są momenty, i to bardzo! Z czystym sumieniem POLECAM!

Wiktor Zborowski

Co mi się podobało?

Bardzo polecam, książka wciąga, czyta się ją z dużą przyjemnością.

Co mi się nie podobało?

Jedyny minus powieści jest taki, ze na 2 część trzeba poczekać do 2016 roku…

 Ocena widziałam.pl:  9/10

 

image_print