kolonia

Miasta Europy – Kolonia

Zapraszam Was dziś na spacer po nadreńskiej metropolii – Kolonii.

KOLOŃSKA KATEDRA

Zwiedzanie miasta zaczniemy od jego symbolu – Kolońskiej Katedry pod wezwaniem św. Piotra i Najświętszej Marii Panny. Rzymskokatolicka świątynia, wpisana w 1996 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO, kryje sprowadzone z Mediolanu relikwie Trzech Króli.

wikipedia.de

Katedra w Kolonii, źródło zdjęcia wikipedia.de

Budowę kościoła rozpoczęto w 1248 roku, zakończono ponad 600 lat później. Usytuowana przepięknie nieopodal Renu katedra ma 144 metry długości (tak dla lepszego wyobrażenia – jest to wielkość …. boisk piłkarskich), 86 metrów szerokości i 2 wieże o wysokości 157,38 metrów (druga wieża jest niższa o 7 mm – nie potrafię wyjść z podziwu, jak ówczesnym budowniczym udało się zachować taką precyzję). Przez 14 lat – od zakończenia budowy do 1884 roku była najwyższą budowlą świata.

Świątynię wznoszono z trachytu, skały wulkanicznej sprowadzanej Renem z nieodległych gór Siebengebirge. Na przestrzeni wieków losy katedry toczyły się bardzo różnie, na ponad 300 lat zaprzestano prac. Mawiano wówczas w Niemczech, że prędzej będzie koniec świata, niż budowa zostanie zakończona.

Katedra widziana od strony Renu, źródło commons.wikimedia.org

Katedra widziana od strony Renu, źródło commons.wikimedia.org

Dziś jest drugą najwyższą gotycką budowlą sakralną i 3 co do powierzchni – zajmuje prawie 8000 metrów2 (przed nią znajdują się świątynie w Sewilli i Mediolanie).

Na wieżach katedry wisi dwanaście dzwonów, w tym cztery gotyckie z XIV i XV stulecia oraz największy, 24 tonowy bijący dzwon w Europie – Dzwon Świętego Piotra.

Wewnątrz katedra zadziwia swoją harmonijnością i uporządkowaniem. Świątynię przecinają 4 równoległe rzędy kolumn, dzielące ją na pięć naw.

Wnętrze katedry w Kolonii

Wnętrze katedry w Kolonii

Niewątpliwie najcenniejszym obiektem katedry jest Relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło średniowiecznej sztuki złotniczej. Kształtem przypomina trójnawową bazylikę. Wykonany jest z drewna dębowego pokrytego złotą, srebrną i miedzianą blachą.

Trudno sobie to wyobrazić, ale najstarsze witraże, a te są niewątpliwie jednym z piękniejszych elementów katedry, zostały stworzone w XIII w.

Mimo, iż stare miasto w Kolonii zostało doszczętnie zniszczone przez samoloty aliantów podczas II Wojny Światowej, katedra wyszła z niej prawie bez uszczerbku.

Świątynię śledzę od ponad 10 lat – i odkąd pamiętam nieprzerwanie trwają tu prace rekonstrukcyjne – stopniowo wymieniane i odrestaurowywane są elementy budowli. Kolońska świątynia bowiem ucierpiała wskutek kwaśnych deszczów a spaliny wżarły się w strukturę kamienia.

Katedrę rocznie odwiedza 6 mln osób (prawie 16,5 tysiąca dziennie). Wejście jest bezpłatne. Istnieje możliwość rezerwacji płatnej wycieczki z przewodnikiem, po miejsca niedostępnych normalnie dla zwiedzających.

Tutaj znajdziecie godziny otwarcia katedry, a tutaj informację o wycieczkach z przewodnikiem, w tym o możliwości zwiedzenia kościelnych wież.

MUZEUM CZEKOLADY

Drugim miejscem, które trzeba zobaczyć będąc w Kolonii jest Muzeum Czekolady. Muzeum otwarte zostało w 1993 roku i od tego czasu przyciąga tłumy turystów, nie tylko tych najmłodszych. Rocznie odwiedza je ok. 650 000 osób, dzięki czemu jest rzadkim przykładem placówki muzealnej, utrzymującej się z wypracowanych dochodów własnych.

Budynek muzeum wkomponowany w historyczne zabudowania

Budynek muzeum wkomponowany w historyczne zabudowania

Marzyła mi się czekoladowa uczta, wielka fontanna i orgia zmysłów… skończyło się na Paniach podających wafelki zanurzone w płynnej czekoladzie. Skąd inąd pysznej. Ot, takie małe rozczarowanie.

Czekoladowa fontanna Lindt

Czekoladowa fontanna Lindt

W muzeum dowiecie się wszystkiego o czekoladzie i tym, co się z nią wiąże. Zobaczycie jak wygląda ziarno kakaowca, w jaki sposób i gdzie zbiera się kakao. Będziecie mogli prześledzić proces formowania i konfekcjonowania czekoladek. Na własne oczy sprawdzicie jak powstają słynne zajączki Lindt i właściwie dlaczego są puste w środku?!

Ziarno kakaowca

Ziarno kakaowca

Muzeum podzielone jest na kilka stref, łącznie z mini ciągami produkcyjnymi. Znajdziecie tu także między innymi mini ogród tropikalny, niestety nie robi wrażenia, jedynym jego ciekawym elementem był… ananas.

Młodziutki ananas w strefie tropikalnej

Młodziutki ananas w strefie tropikalnej

Bardzo ciekawe są wystawy porcelany i naczyń do serwowania czekolady. Fantastycznie prezentuje się kolekcja automatów ulicznych do sprzedaży czekoladek, czy też wnętrze XIX-wiecznego kolonialnego sklepu.

Sklep kolonialny z XIX w.

Sklep kolonialny z XIX w.

Duże wrażenie robi sklep firmowy. Chyba nigdy nie widziałam w jednym miejscu takiej ilości czekoladowych pyszności… Pomyśleć tylko, że czekolada dotarła do Europy dopiero na początku XVII wieku!

Zachęcająco wygląda także muzealna kawiarnia, gdzie po trudach zwiedzania można odpocząć podziwiając panoramę nadreńskiej metropolii.

Tutaj znajdziecie informacje o godzinach otwarcia muzeum.

Ceny biletów: normalny – 9 euro, ulgowy – 6 euro, bilet rodzinny (2 dorosłych + dowolna liczba dzieci do 16 lat) – 24 Eur (ceny z 09.2015).

Co mi się podobało?

Katedra w Kolonii jest absolutnym cudem architektury, powala rozmachem, zadziwia precyzją.

Co mi się nie podobało?

Muzeum Czekolady nie zrobiło na mnie wrażenia – miałam poczucie, jakby cała część muzealno-edukacyjna służyła reklamie produktów Lindt.

Podsumowując – dla mnie Kolonia nie jest miejscem, do którego chciałoby się wracać – nie jest najczystsze, nie jest klimatyczne, głośne i zatłoczone.

Ocena widziałam.pl: 5/10

p.s. zapraszam do obejrzenia mojego kolońskiego muzycznego odkrycia na naszym kanale YouTube!

A tutaj dwaj Rosjanie, których akordeony brzmią jak niebiańskie organy…

A można i tak 😉

image_print