Opactwo Cystersów w Lubiążu – dziś


Z przyjemnością powracam do jednego z ciekawszych miejsc w Polsce jakie w ostatnim czasie udało mi się odwiedzić – niezwykłego kompleksu pałacowo-klasztornego w Lubiążu. O historii tego miejsca pisałam jakiś czas temu tutaj. A dziś zapraszam Was na wycieczkę po wnętrzach.

Opactwo Cystersów w Lubiążu – dziś

Sala książęca

Sala książęca

Opactwo tworzą budynek kościoła, Pałac Opata, klasztor, kościół św. Jakuba oraz zabudowania gospodarcze. Całość wymaga remontu, ogromnego wkładu finansowego i zapewne jeszcze wielu lat pracy. Fundacji Lubiąż, pod pieczą której znajduje się zabytek, udało się wyremontować 3 główne sale – Refektarz, zwany Jadalnią Opata, Salę Książęcą oraz Jadalnię Letnią. Uporządkowano i zabezpieczono kościół, a w trakcie odnawiania jest kolejne reprezentacyjne wnętrze – biblioteka.

Sala książęca

Największa sala Pałacu. Jej remont trwał od 1992 do 1995 roku. To jedna z największych i najpiękniejszych sal barokowych w Europie. Robi wrażenie nie tylko bogatym wystrojem, ale i rozmachem – sala zajmuje 2 piętra, ma ponad 14 metrów wysokości. Powierzchnia 420m2 – zmieściłaby 4 piętrowy blok mieszkalny 😊 Zapierające dech zdjęcia sali znajdziecie pod tym linkiem.

img_1749Na suficie plafon o powierzchni 336m2 przedstawiający apoteozę wiary – zwycięstwo wiary katolickiej nad niewiernymi. Dzieło malarza Michała Leopolda Willmanna, nazywanego śląskim Rembrandtem. Dla potomnych pozostawił swój autoportret na plafonie – mężczyzna w peruce w prawym dolnym na zdjęciu poniżej.

Ważnym elementem plafonu jest gloryfikacja fundatora opactwa – Bolesława Wysokiego. To on sprowadził Cystersów do Polski i na początek wyposażył ich w 12 wsi. On i cała rodzina spoczęli w klasztorze. Na zdjęciu poniżej to postać wskazująca ręka na budynek opactwa.

Autoportret Willmana - twórcy dzieła

Autoportret Willmanna – twórcy dzieła

Drugi motyw przewodni sali książęcej to gloryfikacja Habsburgów. Znajdują się tu rzeźby przedstawiające trzech cesarzy przełomu XVII i XVIII wieku. Obok każdego z cesarzy alegoryczne postaci kobiet symbolizujące ich cnoty. I tak znajdziecie tu Roztropność i Sprawiedliwość, Siłę i  Stałość, Bohaterstwo i Obfitość.

W Sali znacznie więcej jest motywów i postaci symbolicznych; w narożnikach personifikacje 4 kontynentów – Europy, Azji, Afryki i Ameryki, przed wejściem do sali sklepienie podtrzymują, zgodne z ówczesnym wyobrażeniem, postaci Murzyna i Indianina, ścianę z balkonem muzycznym wspiera postać Atlasa.

Atlas podtrzymujący balkon dla orkiestry.

Atlas podtrzymujący balkon dla orkiestry.

Barok to obok symbolizmu także symetria i iluzja. Popatrzcie na ścianę frontową na zdjęciu poniżej – po lewo znajdują się drzwi wejściowe – po prawej za drzwiami nie ma nic, są tylko atrapą.

Ta sama sytuacja na piętrze – lustrzanym odbiciem drzwi po lewo są te namalowane po drugiej stronie.

Prawa część balkonu to idealnie odwzorowana atrapa drzwi

Prawa część balkonu to idealnie odwzorowana atrapa drzwi

Autorzy wystroju zaskoczyli nas także małym barokowym żartem, w postaci efektu 3D – spójrzcie na nogi wystające z obrazu.

Sprytne i żartobliwe połączenie malarstwa i rzeźby

Sprytne i żartobliwe połączenie malarstwa i rzeźby

Wszystko co zobaczycie na ścianach to doskonała imitacja marmuru – stiuki. Marmur, zresztą szwedzki unikatowy, znajduje się tylko na posadzce. I tu ciekawostka – autorem stiuków jest włoski artysta o nazwisku Provisore, czyż nie brzmi znajomo?

img_1747

JADALNIA OPATA

img_1742

Na tle białych ścian Jadali Opata pięknie wybija się fresk wspominanego wcześniej Leopolda Willmanna. Imponujący obraz na suficie przedstawia boginię Minerwę wychylającą się z niebios i wyciągającą młodzieńca z grzesznego ziemskiego padołu, gdzie kuszą go Rozpusta, rozbawiony Bachus i Pycha z lustrem w dłoni.

Na zlecenie Cystersów pracowało wielu wybitnych artystów. Leopold Willmann – nazywany śląskim Rembrandtem żył i pracował w Lubiążu przez 40 lat. To on kształtował barokowe malarstwo na Śląsku. Większość życia poświęcił pracy dla Cystersów. Nie był to jednak typ artysty pokornego :) Krąży anegdota, jakoby Willmann chcąc zmobilizować do zapłaty nieco ociągającego się opata, namalował go … nagiego. Gdy ten wypłacił mu należność za pracę w Złocie – opat natychmiast zyskał stosowny strój.

Ta „zadziorność” artysty nie przeszkodziła mu jednak spocząć w krypcie pośród zakonników i opatów, co było wyrazem najwyższego uznania dla jego pracy i talentu.

Jadalnia Opata Lubiąż

KOŚCIÓŁ p.w. Najświętszej Maryi Panny

Pierwsza wzmianka o kościele pochodzi z 1208 roku. Przebudowie między XIII a XV zawdzięcza sklepienie krzyżowe które możemy podziwiać do dziś, zaś obecny kształt świątyni nadał remont z XVII wieku.

W 1810 roku, po kasacie, klasztor i pałac zamieniono na budynki szpitalne. Kościół jednak służył wiernym do 1943 roku, kiedy to działalność rozpoczął tu Telefunken – niemiecki koncern, który najprawdopodobniej urządził w podziemiach i wnętrzu kościoła zakład produkcyjno-badawczy. Niemcy w obawie, że kościół może zostać zbombardowany, postanowili zabezpieczyć jego wyposażenie, Wprowadzili swojego konserwatora, który skatalogował działa sztuki, zdemontował je i ukrył w innych śląskich kościołach. Plan był taki, że po wojnie, którą mieli wygrać Niemcy, wszystko wróci na swoje miejsce. Niemiecki konserwator ukrył ponad 70% dział sztuki w kościołach w Lubomierzu i Szklarskiej Porębie. W latach 50, kiedy priorytetem była odbudowa Warszawy obrazy i zabytkowe stalle zostały wywiezione do muzeów i  kościołów stolicy oraz innych miast.

Rama pozostał po jednym z 43 obrazów Willmanna

Rama pozostał po jednym z 43 obrazów Willmanna

W podziemiach kościoła znajduje się krypta, w której spoczywa 98 zmumifikowanych zwłok. Miejsce to ostało ograbione i zbezczeszczone przez Armię Czerwoną, która wkroczyła na tereny Dolnego Śląska w 1943 roku. Dziś uporządkowana i zabezpieczona krypta jest wyłącznie miejscem pochówku –  nie ma możliwości zwiedzania. Poza Leopoldem Willmannem nie udało się ustalić tożsamości żadnej z osób w niej spoczywających.

W prezbiterium znajdują się 3 płyty nagrobne z XIV wieku. Są one przykładem najstarszej sztuki nagrobkowej w Polsce. To miejsce pochówku książąt piastowskich.

Kościół miał 24 ołtarze boczne

Kościół miał 24 ołtarze boczne

Ocalały kraty z 1701 roku - jeden z niewielu elementów oryginalnego wyposażenia

Ocalały kraty z 1701 roku – jeden z niewielu elementów oryginalnego wyposażenia

Wspaniała akustyka sprawie, że kościół jest idealnym miejscem na koncerty

Wspaniała akustyka sprawie, że kościół jest idealnym miejscem na koncerty

img_1779img_1781

Nie ma planów zwrócenia kościołowi jego funkcji sakralnych – te przejął barokowy kościół w centrum Lubiąża. Warto tu zajrzeć ze względu na piękny wystrój świątyni.

Barokowy kościół w Lubiążu

Barokowy kościół w Lubiążu

Parafia Św. Walentego w Lubiążu

Parafia Św. Walentego w Lubiążu

Zdobienie sufitu kościoła w Lubiążu

Zdobienie sufitu kościoła w Lubiążu

LETNI REFEKTARZ

Ta letnia jadalnia zakonników wyglądem przypomina salę balową. W refektarzu letnim nie było systemu ogrzewania – usytuowany od strony południowej w naturalny sposób nagrzewał się od słońca.

Usytuowana od południa sala jadalna nie miała systemu ogrzewania - naturalnie ogrzewało ją słońce

Usytuowana od południa sala jadalna nie miała systemu ogrzewania – naturalnie ogrzewało ją słońce

Remont jadalni trwał 8 lat. Stan w jakim ja zastano był fatalny… Z jej dawnej świetności zachował się na szczęście oryginalny fresk z 1733 roku.

Oryginalny fresk z 1733 roku

Oryginalny fresk z 1733 roku

Łukowate sklepienie sali sprzyjało doskonałej akustyce

Łukowate sklepienie sali sprzyjało doskonałej akustyce

Akustyka jadalni letniej stworzona była dla lektora – podczas posiłków jeden z zakonników czytał Pismo Święte.

img_1792

Posiłki wjeżdżały windą z kuchni znajdującej się bezpośrednio pod refektarzem.

Nad jadalnią znajduje się biblioteka, wysoka na 12 metrów. Cała pokryta freskami. Meble i książki wywieziono po 1810 roku. Obecnie trwa jej remont.

img_1786

Przez 150 lat opactwo przechodziło z rąk do rąk, a każdy kolejny właściciel pozostawił tu jakiś swój ślad… Spacer klasztornymi korytarzami to wycieczka w czasie. Znajdziecie tu olejne lamperie, oryginalne wnęki piecowe, z których ciepło kanałami doprowadzane było do cel zakonników, setki metrów kabli…

Piece na korytarzach, którymi ciepło było doprowadzane do cel

Piece na korytarzach, którymi ciepło było doprowadzane do cel

Przez uszkodzone drzwi można zajrzeć do cel zakonnych, które miały od 25 do 50 metrów. Do dziś zachowały się pięknie zdobione sufity. W czasach świetności pomieszczenia klasztorne musiały robić wrażanie.  img_1782

Warto śledzić stronę internetową Opactwa, w jeden z majowych weekendów  bowiem fundacja otwiera dla turystów strychy i piwnice kompleksu. To jedyna okazja, aby obejrzeć miejsca na co dzień dla turystów niedostępne.

Więcej informacji na temat Opactwa i lubiąskiego kościoła znajdzie na stronie http://www.lubiaz.pl/turystyka/zabytki

Polecam!