Opactwo Cystersów w Lubiążu – historia


2 kościoły, pałac, klasztor, zabudowania gospodarcze, folwark, 300 cel, ponad 600 okien, 6500 m2 powierzchni, 2,5 hektara dachów, 223 mb fasady. Tak w liczbach wygląda największe na świecie Opactwo Cysterskie, drugi co do wielkości w Europie po hiszpańskim Escorial kompleks klasztorny. Wyjątkowe dzieło śląskiego baroku

Opactwo Cystersów w Lubiążu

Opactwo Lubiąż

Opactwo Lubiąż

W 1150 roku w Lubiążu powstaje klasztor benedyktynów a wraz z nim kościół pod wezwaniem Św. Jakuba. 13 lat później Benedyktyni opuszczają mury klasztoru a na ich miejsce, książę Bolesław Wysoki sprowadza zakon Cystersów z Turyngii. Książe i jego następcy ofiarują mnichom kolejne wsie i wkrótce Cystersi stają się największymi posiadaczami ziemskimi na Śląsku. Zakładają folwarki (grangie), browary, gospodarstwa, budują kościoły i szpitale. Wprowadzają na ziemie zachodnie kulturę agrarną; to im ówczesne rolnictwo zawdzięcza trójpolówkę, udomowienie pszczół, hodowlę karpia czy nowoczesne, jak na tamte czasy, narzędzia.

Fasada budynku z wieżą kościoła

Fasada budynku z wieżami kościoła

Są symbolem postępu cywilizacyjnego. Tak w dziedzinie gospodarki jak i szeroko pojętego życia kulturalno-duchownego. Na ziemiach cysterskich rozwija się architektura, szkolnictwo, piśmiennictwo. Książęta piastowscy chętnie więc Cystersów do Polski zapraszają, a w zamian za nadania (ziem, wsi) maja zapewnione miejsce pochówku i kultu po śmierci.

Widok na klasztor od strony wsi

Widok na klasztor od strony wsi

W ogóle historia zakonów Cysterskich na ziemiach polskich to temat zasługujący na oddzielny wpis, jakiś czas temu zapraszałam Was do Opactwa Cystersów w Sulejowie pod Łodzią.

Mamy w Polsce szlak Cysterski, w skład którego wchodzi kilkanaście Opactw w całym kraju – ale to już temat na zupełnie inny wpis. Wróćmy do Lubiąża.

Widok na kościół od strony dziedzińca

Widok na kościół od strony dziedzińca

Z małymi przerwami Cystersi pozostają gospodarzami tego miejsca przez 650 lat i jest to okres najwspanialszego rozwoju i prosperity klasztoru. Kompleks jest nieustannie modyfikowany i powiększany. Dzisiejszy kształt opactwo zawdzięcza barokowej rozbudowie z XVIII wieku. Poza gotyckim kościołem, który zachował niezmienna formę, w niecałe 39 lat Cystersi wybudowali pałac, klasztor, zabudowania gospodarcze i stworzyli jedne z najpiękniejszych pałacowych wnętrz.

Wnętrze jadalni leniej

Wnętrze jadalni leniej

Wspaniałe czasy dla klasztoru i Cystersów trwają do 1740 roku, gdy Śląsk przechodzi pod panowanie pruskie. W 1810 roku, na mocy kasaty wydanej przez Księcia Pruskiego następuje desekularyzacja kościoła i klasztoru, Cystersi zostają pozbawieni praw do ziemi. Od tego momentu zaczynają się trudne czasy dla lubiąskiego giganta. Zabytkowy kościół Św. Jakuba staje się arsenałem, następnie zostaje przekazany gminie ewangelickiej. Do dziś, niedostępny dla turystów odchodzi w zapomnienie.

Kościół Św. Jakuba

Kościół Św. Jakuba

Przechodzący z rąk do rąk kompleks pałacowo-klasztorny powoli popada w ruinę. Najpierw jest szpitalem dla umysłowo chorych, w czasie wojny służy za magazyny broni i zakład produkcyjny niemieckiego Telefunkena. W latach 1945-48 niszczony skutecznie przez żołnierzy armii czerwonej.

Klasztorne korytarze noszą ślady dawnych czasów

W latach 50-tych pozostający praktycznie bez gospodarza kompleks jest skutecznie grabiony i niszczony. W 1962 roku wojewódzki konserwator zabytków we Wrocławiu rozpoczyna proces ratowania klasztoru. Jednak bogactwo i rozmiar zabytku staje się jego przekleństwem. Ogrom kubatury sprawia, że nie wystarcza środków nawet na zabezpieczenie go przed dalszym niszczeniem…

zabytkowa tablica na drzwiach wejściowych

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to czas wyjątkowo smutny dla klasztoru, który popada w dalszą ruinę.

Opactwo Lubiąż

W 1989 grupa prywatnych osób z Wrocławia powołuje fundację Lubiąż, której to gmina przekazuje budynek na własność i od tego momentu zaczyna się mozolny proces ratowania zabytku.

Makieta Opactwa w Lubiążu

Makieta Opactwa w Lubiążu

Od 27 lat skromna mała organizacja ratuje jeden z największych zabytków sakralnych Europy. Bez dotacji, bez wsparcia Państwa czy kościoła. Pozwoli, mozolnie, ale się udaje. Wykonano najważniejsze prace konstrukcyjne – zabezpieczono dachy. Odrestaurowano 3 najważniejsze sale; refektarz, salę książęcą oraz jadalnię letnią. Od 2009 roku lat trwa remont biblioteki, renowacji poddany jest także kościół, rozpoczęto remont elewacji. Do odnowienia pozostało już tylko 300 sal, setki metrów korytarzy i teren wokół :)

Perła i unikat na skalę światową. Powinien być dumą Dolnego Śląska – okazał się niechcianym dzieckiem i ciężarem. Niezdanym egzaminem z historii. Gdyby nie Fundacja Lubiąż, trudno przewidzieć losy tego miejsca…

Zapraszam Was na część drugą opowieści o lubiąskim opactwie i jego niezwykłych wnętrzach!