IMG_0387

Prawdziwe powidła śliwkowe

Na straganach śliwki jeszcze kuszą, więc wykorzystajcie ostatni moment na zrobienie prawdziwych powideł, które powinny się znaleźć w każdej domowej spiżarni. Nie ma przecież świątecznego piernika bez tradycyjnych domowych powideł!

Przepis najprostszy z możliwych, powidła są lekko kwaśne, ale w tym tkwi ich urok. Doskonałe do naleśników, ciast i chałki z masłem :)

IMG_0420

1. Śliwki myjemy i drylujemy pestki (no właśnie, czy dryluje się tylko wiśnie, czy inne „pestkowe” też?)

2. Wrzucamy do dużego garnka z grubym dnem, wlewając na spód odrobinę wody.

3. I smażymy na bardzo małym ogniu po 1 – 1,5 godziny przez 3 kolejne dni, mieszając od czasu do czasu.

4. Jeśli taka „ortodoksyjna” wersja powideł jest dla was zbyt wytrawna, dodajcie cukru, najlepiej ciemnego trzcinowego. Specjalnie nie podaję proporcji, bo to kwestia gustu i smaku.

IMG_0392

5. Gorące powidła nałóżcie do wyparzonych i osuszonych wcześniej słoiczków. Jeśli powidła będą naprawdę gorące – nie ma konieczności dodatkowo pasteryzować słoików. Dokładnie dokręćcie i postawcie dnem do dołu, aż do ostygnięcia.

6. Jeśli się boicie, wstawcie słoiki do dużego, wyłożonego ściereczką garnka z wodą i gotujcie pod przykrywką ok. 30 min.

Pachną i smakują cudownie! Powodzenia!

image_print