img_0884

Witamy w Kownie!

Zamek, przytulne stare miasto, kilkanaście kościołów, mnóstwo restauracji i kawiarni, rzeka (właściwie dwie) a wszystko to doprawione dużą dawką gotyku – oto przepis na miasto doskonałe, czyli

Witamy w Kownie!

Kowno to miasto niezwykłe. Na tyle duże, by być druga metropolią Litwy i na tyle przytulne, by czuć się tutaj jak u siebie. W pogodnej harmonii sąsiadują ze sobą zabytki XV-XVI wieku, obdrapane domy pamiętające czasy ZSRR i nowoczesne centra handlowe. Dla każdego coś miłego!

img_0909

Do Kowna przyjechaliśmy droga prowadzącą z Wilna, odwiedzając po drodze Klasztor w Pożajściu i Czerwony Dwór.  Zarezerwowany przez booking.com nocleg okazał się strzałem w dziesiątkę – mieszkaliśmy na starym mieście, dokładnie jakieś 300 metrów od ratusza! Szukając noclegu w starej części Kowna, upewnijcie się, że w cenie jest miejsce parkingowe. Uliczki w centrum są bowiem wąziutkie, często jednokierunkowe.

Dziedziniec "naszej" kamienicy na ul. Dauksos - polecamy!

Dziedziniec „naszej” kamienicy na ul. Dauksos – polecamy!

Głodni postanawiamy zacząć zwiedzanie od obiadu. Na jednym z blogów polecano sieć restauracji Berneliu Uzeica, serwujących tradycyjną litewska kuchnię. Restaurację znaleźliśmy bez problemu, dosłownie kilka kroków od apartamentu, jednak o wolne miejsce nie było łatwo… :) Może rzeczywiście dobrze tu karmią?

img_0859

Na szczęście na oddalonym o kilkadziesiąt metrów głównym placu starego miasta restauracji nie brakowało – wybór padł na Forto Dvaras, który reklamował się jako restauracja z tradycyjną kuchnią litewską.

forto dvaras

Wybór zaiste słuszny, dania wyśmienite, choć jak na kuchnię kresową przystało, nie lekkie… Cepeliny, placki ziemniaczane z sosem grzybowym (prawdziwe leśne grzyby, a nie jakieś tam pieczarki!), zasmażana kapusta, kiełbaska z grilla, kiszka ziemniaczana… ach, ślinka cieknie na samo wspomnienie. Polecamy naturalne herbaty z pure owocowym z malin i rokitnika. Pycha!

Ciesząc się doskonałą litewską kuchnią, mamy wspaniały widok na ratusz, nazywany Białym Łabędziem i otaczającą plac niską zabytkową zabudowę.

Plac ratuszowy w Kownie

Plac ratuszowy w Kownie

Biały Łabędź - ratusz miejski w Kownie

Biały Łabędź – ratusz miejski w Kownie

Najedzeni wyruszamy na podbój Kowna. Bez planu i oczekiwań. Postanawiamy „zgubić się” wśród zabytkowych zabudowań starego miasta. Spacerem docieramy nad Niemen, szeroki i spokojny. Po drugiej stronie brzegu widać kowieński funikulor, czyli rodzaj kolejki – tramwaju, bardzo popularnego w byłych republikach ZSSR.

Widok na "drugi" brzeg Niemna

Widok na „drugi” brzeg Niemna

Nacieszywszy oczy widokiem Niemna wracamy na wąskie uliczki starego miasta i od razu niespodzianka – wychodzimy prosto na najciekawszy chyba architektonicznie zabytek Kowna – Dom Perkuna. Zachwycająca budowla z XV wieku kryje w sobie ciekawą historię. Dom pierwotnie należał do bogatych hanzeatyckich kupców i od 1440 do 1532 roku był czymś w rodzaju biura. W XVI wieku został sprzedany Jezuitom, którzy urządzili w nim kaplicę. Przez kolejne stulecia popadał w ruinę. Odnowiony w XIX wieku, mieścił szkołę i teatr.

Dom Perkuna

Dom Perkuna

Dziś ta perełka gotyckiej architektury ponownie należy do zakonu Jezuitów. Jedna z sal poświęcona jest Adamowi Mickiewiczowi, który to miał w swoim życiu kowieński epizod.

img_0891

Dom zawdzięcza swoją nazwę pogańskiemu bożkowi Perkunowi, którego figurkę jakoby znaleziono w tym miejscu. Zaintrygowani niezwykłym wyglądem postanawiamy zajrzeć do środka, choć nigdzie nie widać tablicy z godzinami otwarcia :)  Dzwonimy więc i okazuje się, że obejrzenie domu w środku jest możliwe! Miła Pani oprowadza nas po parterze i pierwszym piętrze oraz piwnicach. Pachnie tu wiekami historii. Przestrzeń jak na razie słabo wykorzystana, niewiele eksponatów. Cieszy jednak fakt, że zabytek tej klasy jest w rękach pasjonatów, którzy o niego dbają.

 dav

Z żalem opuszczamy gościnne mury domu Perkuna i skręcając w prawo od razu wychodzimy na Kościół Witolda Wielkiego. Niepostrzeżenie „podłączmy się ” pod polską wycieczkę, by wysłuchać jego historii – wzniesiony w 1400 roku jest najstarszym kościołem Kowna. Książe Witold z wdzięczności za ocalone podczas jednej z bitew życie polecił wybudować kościół na cześć Najświętszej Maryi Panny.

Położony tuż nad brzegiem rzeki wielokrotnie ucierpiał podczas powodzi. W 1812 roku spalony przez wojska francuskie, po rewolucji październikowej zamknięty a następne zamieniony w świątynie prawosławną, w 1903 służył za baraki wojskowe, by w 1915 stać się magazynem…

Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znany jako Świątynia Witolda Wielkiego

Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znany jako Świątynia Witolda Wielkiego

Mijamy domy z poprzedniej epoki i napawamy się „nieuczesaniem” tego miasta. Nie jest wymuskane, z równo przystrzyżonymi trawnikami. Jest prawdziwe; obdrapane mury, odpadające tynki, połatane ogrodzenia, dużo zieleni, piękna zabytkowa zabudowa – wszystko to tworzy miasto o wyjątkowym i bardzo przyjaznym klimacie.

img_0896

Spacerując dalej wzdłuż brzegu Niemna wchodzimy na teren parku Santaka – dużego zielonego kompleksu u zbiegu Niemna i Willi, gdzie w oddali zamajaczyła nam znajoma sylwetka.

img_0897

Okazało się, że dotarliśmy na błonia, gdzie we wrześniu 1993 roku podczas swojej pielgrzymki na Litwę, Łotwę i Estonię, Jan Paweł II odprawił mszę świętą. Na pamiątkę tego wydarzenia w 2011 roku ustawiono to pomnik największego pielgrzyma wszech czasów.

Pomnik Jana Pawła II dłuta polskiego rzeźbiarza Czesława Dźwigaja.

Pomnik Jana Pawła II dłuta polskiego rzeźbiarza Czesława Dźwigaja.

Zwabieni wieżą kowieńskiego zamku ruszamy dalej,  ale po drodze natrafiamy na kolejną perełkę – kościół Św. Jerzego. XV-sto wieczna świątynia z zewnątrz zachwyca lekkością. Wewnątrz poraża ranami, jakie zadał jej czas i ludzie…

img_0912

W środku czekają na was surowe mury, odpadające tynki, skrzypiące drewniane drzwi, wieki historii i wyjątkowa atmosfera. Kościół ma za sobą tragiczne losy – 3 pożary, grabieże i całe dziesięciolecia dewastacji. Zniszczone zbudowania klasztorne wróciły do pierwotnych właścicieli – Bernardynów. Bardzo ciekawy artykuł na temat tego niezwykłego miejsca znalazłam na blogu sekulada.com

img_0901-2

Tuż obok znajduje się klasztor, metalowa furta która prowadzi do do domu gościnnego „Domus Pacis” prowadzonego przez zakon Bernardynów.

img_0911

W bezpośrednim sąsiedztwie kościoła Św. Jerzego znajduje się zamek w Kownie. Z XIV wiecznego zamku do naszych czasów zachowała się około 1/3. W odrestaurowanej zamkowej wieży otwarto muzeum.

img_0908

Zamek w Kownie z lotu ptaka, źródło: Zamek widziany z lotu ptaka, źródło: http://www.kaunasguide.org

Zamek w Kownie z lotu ptaka, źródło: Zamek widziany z lotu ptaka, źródło: http://www.kaunasguide.org

Z zamkowego wzgórza podziwiamy panoramę starego miasta i wyruszamy dalej cieszyć oczy historyczna zabudową.

img_0916Chcemy obejrzeć Bazylikę Archikatedralną pod wezwaniem Św. Piotra i Pawła. Niestety gdy do niej docieramy, okazuje się, że jest zamknięta. Ogromnie szkoda, bo zdjęcia świątyni w środku jakie wcześniej oglądaliśmy zapierają dech w piersiach.

Zaglądamy na dziedziniec Kurii Arcybiskupiej, podziwiamy z zewnątrz budynki Wyższego Seminarium Duchownego i tu także znajdujemy dom gościny :)

Plac Kurii Arcybiskupiej w Kownieimg_0924

Plac Kurii Arcybiskupiej w Kownie

img_0923

Krążymy po starych uliczkach, zaglądamy na podwórza i upajamy się niezwykłym spokojem tego miasta. Jest popołudnie. Wycieczki już opuściły Kowno, w restauracjach nie ma takich tłumów jak jeszcze kilka godzin temu… cicho i leniwie. Tak jak lubimy :)

img_0885

img_0921

img_0880

Wejście do jednaej z restauracji na placu Ratuszowym

Wejście do jednej z restauracji na placu Ratuszowym

img_0941 img_0939 img_0938

I tylko główny deptak – Vilniaus gatve wciąż tętni życiem za sprawą licznych kawiarni i galerii.

kowno

Zadowoleni i spełnieni wracamy do Białego Łabędzia, by pożegnać się z gościnnym Kownem. Dziękujemy! Było uroczo!

img_0876

image_print